Gdybym powiedziała mojemu (prawie) sześciolatkowi jaki dałam tytuł tego wpisu, to zapewne nastąpiła by wielka konsternacja i po chwili ...
Nasze wakacje były bardzo spontaniczne. Totalne last minute, choć już od paru miesięcy debatowaliśmy gdzie i na ile pojechać. Nie żebyśmy mieli worek pieniędzy na taki wypad, po prostu nie mogliśmy się z mężem dogadać! A może mazury, a może morze, a może to, a może tamto. Ech, nigdy nie byłam tak zmęczona wyborem wakacji jak wtedy;) Aż z tego całego zmęczenia wykluła się myśl. A gdyby tak pojechać tylko we dwoje, gdzieś gdzie się wygrzać można, pozwiedzać, wypocząć i mieć tyle wspomnień, że głowa mała?
Nasze wakacje były bardzo spontaniczne. Totalne last minute, choć już od paru miesięcy debatowaliśmy gdzie i na ile pojechać. Nie żebyś...
Witajcie po krótkiej przerwie. Czasem człowiek musi oderwać się od wszystkiego, zostawić urządzenia elektroniczne i włączyć tryb "życie". Ja zostawiłam rozgrzebane projekty, maile i niedokończone sprawy, wyłączyłam komputer i wyjechałam. Wakacje last minute to nie jest coś, na co możemy sobie ot tak pozwolić. Jednak, gdy nadarzyła się okazja - dzieci wyjechały z dziadkami na wczasy, my mieliśmy dwie opcje. Albo gnijemy we Wrocławiu, pracujemy i udajemy, że da się tak wypocząć, albo rzucamy na chwilę wszystko i lecimy w nieznane. No i zaryzykowaliśmy. Nie jest bowiem sztuką sumienne wykonanie pracy, ale budowanie nadszarpniętych stresem i życiem relacji. Po tygodniu spędzonym na cudownej wyspie Korfu, mogę śmiało stwierdzić, że to było coś, czego potrzebowaliśmy. Intensywne życie we Wrocławiu zamieniliśmy na intensywne zwiedzanie wyspy, ale taki odpoczynek właśnie lubimy. Zanim jednak pokażę Wam zdjęcia i oprowadzę po najpiękniejszych zakątkach Korfu, chciałam Was zaprosić w inne miejsca.
Jak zapewne już wiecie - jestem wielką fanką Instagrama. Sama aplikacja jest bardzo prosta, intuicyjna i chyba nie trzeba jej przedstawiać. Dla niewtajemniczonych (a są tu jeszcze tacy?? bo nawet 80-letnia babcia mojego męża go używa!;) ) jest to aplikacja na telefonie, w której publikować można zdjęcia lub krótkie filmiki. Można też stać się częścią instagramowej społeczności, gdzie obserwujemy innych użytkowników, komentujemy czy rozdajemy ♥.
Jak zapewne już wiecie - jestem wielką fanką Instagrama. Sama aplikacja jest bardzo prosta, intuicyjna i chyba nie trzeba jej przedstawiać. Dla niewtajemniczonych (a są tu jeszcze tacy?? bo nawet 80-letnia babcia mojego męża go używa!;) ) jest to aplikacja na telefonie, w której publikować można zdjęcia lub krótkie filmiki. Można też stać się częścią instagramowej społeczności, gdzie obserwujemy innych użytkowników, komentujemy czy rozdajemy ♥.
Niejednokrotnie publikowałam tu na blogu zdjęcia z mojego kanału, dzięki którym możecie zobaczyć jak mieszkamy, co robimy - tak na co dzień, zwyczajnie. Dziś jednak nie będę Wam ich pokazywać. Możecie je zobaczyć na dole bloga albo kliknąć tutaj;)
Dziś zapraszam Was do miejsc, które mnie osobiście urzekają, inspirują i motywują. Dzięki nim mam ochotę czerpać z życia garściami, cieszyć się codziennością. łapać wspomnienia. A potem do nich wracać. Dla mnie to czysta przyjemność móc zatrzymać się na chwilę, w tym szalonym pędzącym świecie, popatrzeć się na zdjęcie i zwyczajnie się uśmiechnąć.
Courtney Adamo to mama czwórki dzieci mieszkająca w Londynie, gdzie można podglądać jej intensywne i pełne radości codzienne migawki. Od niedawna rodzina porzuciła ukochane miasto i wyruszyła na roczną wyprawę w nieznane. Zamierzają przemierzyć świat wzdłuż i wszerz, a wszystko po to, aby jeszcze bardziej wzmocnić rodzinne więzi i poznać smak przygody.

- styl
- odwagę
- piękną codzienność ze szczęściem wymalowanym na twarzy roześmianych dzieciaków
- warto zajrzeć do wcześniejszych wpisów, by przejść się po Londynie wraz z dzieciakami i Courtney;)
Amanda Watters, jak sama pisze o sobie, jest po prostu... szczęśliwa:)

- subtelne, a zarazem pełne emocji zdjęcia
- wspaniałe kadry
- zwyczajną - niezwyczajną prozę życia
- fantastyczne wnętrza w tle
Znacie? Lubicie? No musicie poznać, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście:) Nie będę się rozpisywać, bo wystarczy zobaczyć instagramowy wall Mrs.Polki, aby odkryć że:

- styl i życie mogą być malowane pastelami
- w tym domu czuć szczęście na kilometr
- świetny gust i konsekwencja w doborze domowych dodatków są godne podziwu
Bajecznie kolorowy profil Syl zawsze daje mi powód do uśmiechu i rozpogadza w nawet pochmurny dzień:))

- kolor, kolor, kolor! Ten profil aż kipi kolorami:)
- odwaga i konsekwencja
- kreatywność
- ciekawy design i świetne grafiki
Ten apetyczny profil zdecydowanie kręci się wokół stołu;)

- piękne zdjęcia jedzenia, doskonale ujęte, tak że od razu mam ochotę pożreć telefon!!!
Paulina mieszka z rodziną na Podlasiu. Wspólnie z mężem prowadzi duże gospodarstwo i agroturystykę. Podziwiam jej podejście do życia i prowadzeniu biznesu ze szminką na ustach i w kaloszach:))

- naturalność
- pełne humoru podejście do życia
- ideę slow life, która pomimo ciężkiej pracy na wiejskiej farmie pięknie dopełnia całokształtu życia.
Za Gałązkami kryje się bardzo przedsiębiorcza mama, która nie tylko ma świetny gust i fantastyczne dzieciaki, ale też prowadzi własny sklep z asortymentem dziecięcym. Gdy oglądam zdjęcia słodkiej Liwki, aż mam ochotę na kolejne maleństwo, tylko ciiii;P

- styl i modę dziecięcą
- przyjemnie kadry i konsekwencję stylistyczną w prowadzeniu profilu
...
Jestem ciekawa czy znacie te miejsca, podglądacie, lubicie...? A może chcielibyście się podzielić Waszymi ulubionymi profilami i tym, co Was w nich urzeka? Nie ma nic lepszego niż pozytywni ludzie, świetne zdjęcia i to magiczne COŚ, co sprawa, że każde zdjęcie jest wyjątkowe nie tylko dla jego autora:))
Ps. Jeśli używacie Instagrama to warto robić to świadomie, a nie rozdając serduszka na oślep. Dla mnie ta aplikacja to nie tylko radość dzielenia się swoimi kadrami z życia, ale też czerpanie tej radości od innych osób, które sama obserwuję. I wiem, że nigdy nie będę przeglądać i obserwować tysięcy profili innych osób, których nie znam. Wolę skupić się na tych, które dla mnie coś znaczą, dzięki którym poznałam fantastycznych ludzi, niejako uczestniczę w ich życiu, dzielę radości i smutki, a nawet wymieniam maile! I myślę, że o to tu właśnie chodzi. Inaczej... szkoda naszego czasu.
Magda
Witajcie po krótkiej przerwie. Czasem człowiek musi oderwać się od wszystkiego, zostawić urządzenia elektroniczne i włączyć tryb "życi...
Jak Wam mija weekend? Mam nadzieję, że tak samo dobrze jak nam:) Cały dzień na świeżym powietrzu, bawiąc się i pracując na ogrodzie w pięknym słońcu, to jest to na co długo czekałam! Dziś jednak zamiast kadrów z naszego ogródka, wracam ze zdjęciami z naszej wycieczki do Londynu. Jak już wiecie, polecieliśmy tam na zaledwie dwa dni. To ekstremalnie mało, jak na zwiedzanie tego ogromnego miasta, zwłaszcza że mieliśmy ograniczony czas ze względu na sprawy zawodowe mojego męża. Czemu o tym piszę? Otóż pomimo tak krótkiego pobytu, zwiedzenie sporej części Londynu jest jak najbardziej możliwe. Trzeba się jednak dobrze do tego przygotować. I tu mam dla Was ciekawą aplikację, którą odkrył przypadkiem mój mąż, gdy marudziłam mu o braku jakiegokolwiek przewodnika.
Strona, z której skorzystałam planując wycieczkę nazywa się Tripomatic. Rejestracja jest darmowa, a ilość miast, które są dostępne w ramach organizowania tras wycieczek, jest ogromna. Skupmy się jednak na Londynie. To była moja pierwsza wizyta w tym mieście i ciężko mi było zaplanować wycieczkę, bez wiedzy gdzie co się dokładnie znajduje. Ta aplikacja ułatwiła mi zadanie w 100%, bo oglądając mapę miałam możliwość dodawania kolejnych punktów naszej trasy. Co więcej, aplikacja podlicza czas naszej wycieczki (przejścia z punktu A do B) oraz mamy możliwość ustawienia czasu jaki chcemy spędzić w danym miejscu. Nam było to bardzo pomocne, bo w ten sposób mogliśmy ustalić długość naszej wycieczki, aby nie spóźnić się na spotkanie męża. Naszą trasę zrealizowaliśmy niemal całą, a i tak spóźniliśmy się na wieczorny główny powód naszego wyjazdu. UPS;) Tak to już jest jak się zwiedza tak świetne miasto i ma się ochotę na jeszcze, jeszcze i jeszcze;P
Jest jeden haczyk. O ile rejestracja jest darmowa, to już załadowanie mapy wymaga połączenia internetowego, co jak wiadomo na wyjazdach może być kłopotliwe. Można niby ściągnąć naszą zapisaną trasę na telefon. ale już za niewielką opłatą. I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że po zapłaceniu mapa nadal nie działała bez internetu! To niestety wielki minus tej aplikacji, ale pomimo tego postanowiłam się podzielić z Wami tym naszym odkryciem. Dzięki niej nie tylko zaplanowałam nasz wyjazd, ale dokładnie wiedziałam gdzie co jest i praktycznie bez żadnej dodatkowej mapy mogłam przeciągnąć mojego męża po Londynie.
Ostatnio pokazywałam Wam kolekcję londyńskich drzwi, tym razem zapraszam Was na pierwszy dzień naszego zwiedzania. Te zdjęcia są baaardzo przebrane. Zrobiłam ich bowiem mnóstwo. Na każdym kroku było coś interesującego, a architektura Londynu jest ogromnie zróżnicowana. Co zatem można zobaczyć w niecałe 8 godzin idąc po mieście piechotą?
![]() |
Trafalgar Square oraz Piccadilly Circus |
W dniu św. Patryka na Trafalgar Square |
W drodze do Great Scotland Yard |
![]() |
Fascynujące schody pożarowe na dachu oraz ... czy tego pana trzeba przedstawiać? :) |
W Sherlocku nie było miejsca, więc tuż obok, w innej knajpce zjedliśmy obiadek i dalej w trasę! |
Idąc Whitehall w kierunku 10 Downing Street |
W drodze na Westminister Bridge - Big Ben i Palace of Westminster, czyli kolejny klasyk. |
![]() |
Look right! |
London Eye. Jeśli chcecie się tam wybrać, taniej zabookujecie bilety przez net. Kolejki są tam ogromne, tak jak i tłumy na całym moście i okolicach. |
Idąc wzdłuż Saint James's Park docieramy do Buckingham Palace. |
![]() |
W tym parku oprócz pięknej flory znajdziecie również dzikie(?) ptactwo, które sobie tu pomieszkuje. |
![]() |
Kilka fotek przy pałacu i lecimy metrem w stronę Notting Hill. |
Mało czasu, idziemy w pierwszą lepszą uliczkę, zachwycając się każdym jej metrem. |
![]() |
Miętowy domek! |
![]() |
Nie masz ogródka, a masz dach? To już masz miejsce na ogródek:D |
Wszędzie jest tak cudnie, że oglądamy nieruchomości na sprzedaż. Jedyne 3 mln złotych i już można kupić sobie mini domek z 3 sypialniami na Notting Hill! :) |
![]() |
Ciężko się Wam skupić na jednym zdjęciu? Dokładnie tak się człowiek czuje w Londynie. Wszędzie coś interesującego! |
Jestem ciekawa czy znacie może tą aplikację? Albo możecie mi polecić coś podobnego, co zadziała na każdej wycieczce bez przeszkód? ;)
Pozdrawiam i miłej niedzieli życzę!
Magda
Jak Wam mija weekend? Mam nadzieję, że tak samo dobrze jak nam:) Cały dzień na świeżym powietrzu, bawiąc się i pracując na ogrodzie w p...