Uwielbiam nasz skrawek ogrodu. Całą zimę wyczekuję na rozpoczęcie sezonu, jak tylko pogoda pozwoli ochoczo zabieram się za wszelkie prac...
Jeśli jesteś tu po raz pierwszy - ten post jest dla Ciebie.
Jeśli jesteś stałym Czytelnikiem - ten post również jest dla Ciebie.
Jeśli lubisz wszelakiego rodzaju DIY to świetnie! Tu znajdziesz najpopularniejsze posty z 2015 roku.

Miniony rok to był zdecydowanie rok projektów DIY. I to nie byle jakich projektów, czasem zastanawiałam się czy rzeczywiście dam radę sama wszystko wykonać. Niejednokrotnie mój mąż wspierał mnie i przejmował obowiązki czy opiekę nad dzieciakami, gdy ja zaszywałam się czy to w garażu czy w pracowni i walczyłam do późnej nocy z młotkiem, drewnem, tiulem i nie tylko... ;) Przed Wami małe podsumowanie najpopularniejszych projektów na blogu , które wykonałam tylko w zeszłym roku!
Witaj! Jeśli jesteś tu po raz pierwszy - ten post jest dla Ciebie. Jeśli jesteś stałym Czytelnikiem - ten post również jest dla Ciebi...
Witajcie po krótkiej przerwie. Mam nadzieję, że wstrząsające obrazy po zdejmowaniu tapicerki z fotela Was nie wystraszyły i jesteście gotowi do jego dalszej obróbki. Myślę, że nie musicie obawiać się zakupu takiego staruszka, nie w każdym macie szansę znaleźć gniazdo, tak jak ja;P
Dziś druga część postu o renowacji, zanim jednak przejdę do konkretnych instrukcji przyjrzyjcie się finalnym efektom. Scarlett oczywiście cały czas na posterunku. Nie mogło być inaczej, w końcu to jego główna użytkowniczka:)
No dobra, lecimy dalej z robotą. Szybkie zbliżenie na fotel w starej tapicerce.
TUTAJ znajdziecie instrukcję jak prawidłowo zdjąć stare obicie.
Witajcie po krótkiej przerwie. Mam nadzieję, że wstrząsające obrazy po zdejmowaniu tapicerki z fotela Was nie wystraszyły i jesteście go...
Kot i fotel. Fotel i kot.
Nierozłączna historia.
Jedno bez drugiego nie funkcjonuje.
Fotel bez kota jakiś taki niepełny, kot bez fotela zupełnie mizerny.
Kot i fotel. Fotel i kot. Nierozłączna historia. Jedno bez drugiego nie funkcjonuje. Fotel bez kota jakiś taki niepełny, kot bez ...
Boazeria w stylu angielskim to bardzo dobry pomysł na dodanie elegancji danej przestrzeni. Niezależnie czy jest to gabinet, przedpokój, salon, czy pokój dziecięcy, możemy wykonać ją sami i to stosunkowo niewielkim kosztem. Nie trzeba zamawiać żadnych gotowych elementów, wystarczy dobry plan i wizyta w markecie budowlanym:) Dzisiaj zapraszam Was na instrukcję krok po kroku, w której pokażę Wam całą metamorfozę pokoju mojej córki.
POTRZEBNE MATERIAŁY I NARZĘDZIA
Podstawowe pytanie brzmi: z czego zrobiłam tą boazerię. To nic innego jak pocięte kawałki surowej płyty mdf o grubości 1 cm i przyklejone do ściany. Dzięki temu uzyskałam wyraźne wgłębienia w kształcie prostokątów i oszczędny w formie kształt boazerii, na którym mi zależało. Wymierzyłam ścianę, rozrysowałam układ boazerii (rysunek poniżej) i zamówiłam w markecie budowlanym docięte wg. moich wymiarów kawałki płyty mdf.

ODKLEJANIE TAPETY
Jak wiecie, wcześniej tapeta sięgała do podłogi i zanim przystąpiłam do montażu mojej boazerii musiałam odpowiednio przygotować ścianę. Najpierw rozrysowałam sobie linię wyznaczającą górną krawędź przyszłej boazerii. Około 1 cm poniżej przecięłam tapetę na całej długości ściany.
Następnie mocno zwilżoną gąbką nacierałam kilka razy tapetę, aby namokła. Gdy dobrze wchłonęła wodę, mogłam ją bardzo łatwo odkleić, bez rozdzierania jej na kawałki. Jeśli tapeta się jednak rozrywa lub rozwarstwia, trzeba ponownie ją nawilżyć i spróbować jeszcze raz.
NAKŁADANIE GŁADZI
Ściany w pokoju córki, jak i w całym moim domu są z tynku mineralnego. Nierówne, szorstkie, chropowate. Zupełnie nie nadają się jako baza pod gładkie panele mdf, pod którymi widać będzie spory kawałek ściany, a tym samym różnicę faktur. Ściana miała udawać powierzchnię boazerii. Musiałam ją zwyczajnie wygładzić. Kupiłam wiaderko gotowej masy szpachlowej do gładzi (na 5 m2 zużyłam niecałe 5 kg), pacę oraz gąbkę ścierną do gładzi.
Jak nakładać gładź? Równo. No dobra, bez żartów - poradzę coś, choć nie jestem ekspertem w tym temacie. Zróbcie to w dwóch etapach. Zacznijcie od niewielkiej warstwy około 1 mm, używając pacy równo i stabilnie. Nie wolno robić zatarć i zagłębień, w końcu ma być gładko. Im lepiej Wam wyjdzie pierwsza warstwa tym łatwiej będzie nakładać kolejną. Po wyschnięciu pierwszej przetrzyjcie nierówności gąbką ścierną, odpylcie i można nakładać kolejną warstwę. Ja tą drugą nakładałam jeszcze cieńszą niż ten 1 mm, wypełniając ewentualne ubytki i inne nierówności. Po wyschnięciu szlifujemy dokładnie na gładko i odpylamy (np. odkurzaczem lub pędzlem). Powiem Wam, że jak na pierwszy raz to wyszło super:) Patrząc pod światło nie ma żadnych widocznych nierówności, a to najlepszy sposób, żeby sprawdzić czy gładź jest... gładka:)
MALOWANIE ŚCIANY
Po wykonaniu gładzi nałożyłam pierwszą warstwę farby na amarantową ścianę. Użyłam farby Tikkurila Optiva Matt 5 w kolorze J488 . Jest bardzo gęsta, ale niezwykle wydajna. Jedna warstwa bardzo ładnie zakryła mocny kolor, czego się nie spodziewałam. Uwaga! Nie malujcie okolicznych ścian zanim nie położycie gładzi - będą ponownie zakurzone! Drugą warstwę farby położyłam dopiero po skończeniu boazerii.
MONTOWANIE PŁYT MDF
Zaczęłam od montowania dolnych płyt o wysokości 12 cm. Sprawdziłam czy podłoga z paneli jest równa za pomocą poziomicy i przykleiłam do czystej i odpylonej ściany podstawę mojej boazerii. Gdyby podłoga nie była równa, musiałabym podłożyć kliny w trakcie klejenia, tak aby wyrównać poziom. Następnie przykleiłam pionowe paski zaczynając od tych zewnętrznych. Klejąc sprawdzałam czy pion jest zachowany i tak robiłam z każdym kolejnym elementem. odległość pomiędzy pasami wyniosła około 30 cm.
Po przyklejeniu pionowych pasków, przykleiłam górną listwę. Zarówno dolne jak i górne elementy (w dwóch kawałkach) zamówiłam troszkę ponad długość ściany. Dzięki temu po przyklejeniu mogłam dociąć ręczną piłką odpowiedni kawałek nie martwiąc się o to, czy nie będą za krótkie.
Musiałam również wyciąć otwór pod istniejące gniazdko. Odrysowałam kształt oprawki i wycięłam otwór piłką laubzegą. Szybciej by było wyrzynarką, ale takiej nie posiadam. Otwór przeszlifowałam papierem ściernym. Wszelkie nierówności na stykach płyt zakryłam szpachlówką do drewna, którą po wyschnięciu przeszlifowałam.
GÓRNA LISTWA OZDOBNA
Ponieważ nie znalazłam w markecie żadnej listwy , która odpowiadałaby kształtem i wymiarami jako przykrycie mojej boazerii, musiałam coś pokombinować. Kupiłam płaską listewkę oraz drugą w kształcie litery L i połączyłam je ze sobą. Po przyłożeniu do płyty mdf stworzyły ładną, prostą ozdobę. Zanim jednak je przykleiłam nałożyłam na listewki kilka warstw docelowej farby. Czego użyłam przeczytacie poniżej.
MALOWANIE
Przed malowaniem zabezpieczyłam podłogę i ściany folią oraz papierową taśmą klejącą. Dzięki uprzejmości marki Tikkurila korzystałam z farb z ich oferty. Doradzono mi położenie emalii akrylowej Tikkurila Everal Aqua Semi Matt 40 (rozcieńczonej w proporcji 1:10, kolor G488) jako podkład. Następnie przykleiłam górną listwę ozdobną i po przeschnięciu kleju pomalowałam całość dwukrotnie, tym razem używając akrylowej farby lateksowej Tikkurila Optiva Matt 5, w tym samym kolorze co podkład. Starałam się już nie malować po górnej listwie ozdobnej. Po to pomalowałam ją wcześniej, aby nie bawić się w oklejanie dodatkowo tapety, gdyż mogłabym ją łatwo uszkodzić.
No i to by było na tyle! Wiem, że się trochę rozpisałam, ale myślę że dzięki temu bez problemu będziecie sami mogli zrobić boazerię w iście angielskim stylu. Wiedząc już jak wygląda schemat takiej pracy, bardzo łatwo możecie stworzyć własną wersję, dodawać listewki, zmieniać proporcje, a tym samym jej styl.
Jeszcze dla przypomnienia, wersja przed i po:
Więcej zdjęć z metamorfozy w poprzednim poście.
Pozdrawiam
Magda
Post powstał w ramach współpracy z marką Tikkurila.
Boazeria w stylu angielskim to bardzo dobry pomysł na dodanie elegancji danej przestrzeni. Niezależnie czy jest to gabinet, przedpokó...
Podejrzewam, że połowa z Was jeszcze nie wie, że w zeszłą sobotę wywiało mnie do Warszawy. Nie, to nie tak, że tu u nas tak z gór wieje. Śmieję się, że dostałam wychodne (wszystkie mamy wiedzą o czym piszę;)) i po części to prawda. Żal było opuszczać Mikołajki i ruszać w nieznane, ale do odważnych świat należy. Zwłaszcza, że powód był nie byle jaki. Wzięłam udział w warsztatach stolarskich zorganizowanych przez wkreceniwdom.com.pl i Bosch. Nie lada gratka dla kogoś kto lubi majsterkować:D
![]() |
Poznajemy siebie i narzędzia marki Bosch:) |
![]() |
Szybki test urządzeń, każdy chce spróbować! |
Cała akcja przebiegała w atmosferze niepewności. Do ostatniej chwili nie znałam wszystkich zaproszonych ośmiu blogerów. Byłam ogromnie kogo tam ujrzę i co będziemy robić. Chyba miałam lekką tremę, ale jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie. Świetni ludzie, miła atmosfera i przyjazny warsztat w stolarni Wióry Lecą, zadziałały na nas wszystkich totalnie odprężająco. Po zapoznaniu się, kilku formalnościach i prezentacji narzędzi Boscha, przyszedł czas na najważniejsze, czyli projekty! Podział był szybki. Dwie grupy, dwie koncepcje, jedna baza, jeden podwójny domek dla dzieci. Brzmi fajnie prawda? Niemalże chórem zgłosiliśmy gotowość stworzenia czegoś nie dla siebie, ale dla dzieci z lokalnej świetlicy społecznej. Jak już robić, to porządnie i z rozmachem;)
![]() |
Wymyślamy wymiary domku, po to żeby za chwilę improwizować;) |
![]() |
Fachowo: jedna osoba pracuje, reszta patrzy, a Kasia zniknęła! |
A oto nasza wspaniała grupa "garażowa": (od prawej)
Kasia z twojediy.blogspot.com
Diana z szczesciejestwyborem.blogspot.com
Ania z odinspiracjidorealizacji.blogspot.com
i ja:)
Cztery osobowości, cztery różne spojrzenia, a jednak wspaniale udało nam się dogadać.
Jesteście ciekawi co finalnie zmajstrowałyśmy? Oto gotowe domki, po prawej nasz garaż:D
Jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcie i czas się pożegnać...
![]() |
Cała wkręcona nieźle zakręcona ekipa:D Od lewej: Rafał, Kasia, Aga, Pan i Pani Bosch;), Ewa, Ania, Ania, Diana i ja. |
Poniżej mały bonus. Zrobiłam dwa krótkie filmiki podsumowujące wydarzenie. Na te profeszynal;) trzeba będzie poczekać. Tak, dobrze czytacie - byliśmy filmowani! Jestem ciekawa efektów, ale tak jak i Wy muszę poczekać na gotowy film od organizatorów.
Ach, to były niezapomniane warsztaty!
...
Jednak to nie koniec wrażeń! Tuż po warsztatach wybrałam się z kilkoma dziewczynami na warszawskie targi designu Wzory. Tym razem relacji nie będzie. Po długim i bądź, co bądź wyczerpującym dniu, jedyne o czym marzyłyśmy to kawka, ciacho i ploty. A tym nie było końca! Wiadomo, bloger blogera zrozumie (bez urazy mężu;) ;P
![]() |
Od lewej: Magda z mypinkplum.pl , Kasia, Diana, Ania z projektcacko.pl i ja. Za aparatem Kamil, mąż Magdy. |
...
Taka to była nieźle wkręcona sobota!
Buziaki
EDIT:
Kochani! Jest już film z warsztatów! :))
Zapraszam na skrót wydarzeń z całego dnia ciężkiej pracy;)
Buziaki!
Buziaki
EDIT:
Kochani! Jest już film z warsztatów! :))
Zapraszam na skrót wydarzeń z całego dnia ciężkiej pracy;)
Buziaki!
*fot. Marta Zabłocka
Podejrzewam, że połowa z Was jeszcze nie wie, że w zeszłą sobotę wywiało mnie do Warszawy. Nie, to nie tak, że tu u nas tak z gór wieje. ...