
Przy okazji do zdjęć załapały się cudeńka wygrane w candy u Agafii oraz u Asi, za które jeszcze raz serdecznie dziękuję :D
W kuchni przy okazji gruntownych porządków znów małe "czary-mary" jak to mówi mój syn. Ostatnio kupiliśmy mniejszy i poręczniejszy fotelik do karmienia dla młodszej pociechy i teraz wszyscy wygodnie, i co ważniejsze - wspólnie - jemy tu razem śniadania czy kolacje:) Kącik śniadaniowy w nowej odsłonie wraz z poduszką kupioną na wyprzedaży w Empiku oraz poduchami, które jakiś czas temu uszyłam (znów nie nadążam z wpisami!).
Poduchy są lniane, z pięknego lnu w kratę, który kupiłam z zamiarem uszycia poduszek dla przyjaciółki. Z resztek powstała jedna gładka, a druga z węzłami żeglarskimi.
To tyle na dzisiaj:)
Buźka
I mnie dopadło to blogowe szaleństwo na washi tape. Tak, tak ulegam wpływom, cóż w końcu tyle się tego u Was naoglądałam, że i sama zapragn...