, , ,

Zachować smak lata na dłużej

12:16


Lubię smak domowych posiłków. Świeże produkty, dorodne warzywa i aromatyczne zioła. Zdrowo, naturalnie i bez większego przeładowania potraw różnorodnymi mieszankami przypraw. Na wielki zbiór warzyw z mojego ogrodu nie mam co nawet liczyć, za to bez problemu wyhodowałam własne zioła


Moja przygoda z własnym zielnikiem trwa już szósty rok, ale dopiero od dwóch lat suszę zioła na równi z ich zamrażaniem. Dlaczego? Zwyczajnie wszystko wcześniej zjadaliśmy na świeżo, a resztę mroziłam. Które zioła lepiej zamrozić, a które ususzyć? To już zależy od indywidualnych upodobań smakowych. Pisałam o tym tutaj, a dziś chciałabym Wam opowiedzieć moje wrażenia. Świeże zioła zbieramy od wiosny do jesieni, a kiedy to już zależy od danej rośliny. Niektóre zioła zbiera się jeszcze przed kwitnieniem, inne w trakcie.



W naszym ogrodzie posadziłam w tym roku cząber, oregano, bazylię, tymianek, natkę pietruszki, koperek i majeranek. Natkę pietruszki jak i koperek zdecydowanie najlepiej mi mrozić. Zawsze dokładnie płuczę rośliny i suszę delikatnie, ale dokładnie ręcznikiem papierowym. Potem drobno pokrojone przechowuję w słoikach w zamrażarce. W tym roku sporo się ich uzbierało, bo kilka litrowych słoików, a jeszcze natka rośnie w zielniku. Bazylię możecie zamrozić (całe listki) lub zrobić np. sól bazyliową:) Resztę, czyli cząber, oregano, tymianek i majeranek ususzyłam. Od rodziców i teściów dostałam po pięknym bukiecie mięty oraz małą gałązkę lawendy. Ususzyłam również wielkie baldachy kopru zakupionego w nadmiarze do ogórków. Wszystkie rośliny przebrałam z brzydkich liści, posortowane pozwiązywałam w małe bukieciki i powiesiłam na wolnym powietrzu pod osłoną naszego parawanu, gdzie panuje przyjemny cień. 


Kilka przydatnych informacji, które znalazłam w sieci:

CZĄBER – suszyć całą część nadziemną, bądź tylko same wierzchołki pędów, wiązać w pęczkach i wieszać na sznurze lub rozkładać cienką warstwą na siatkach, w temperaturze otoczenia (nie wyższej niż35°C) w przewiewnym miejscu.

OREGANO - suszyć w całości, a następnie „ocierać”, czyli pozbawić łodyg zachowując kwiat i liście. Suszyć w temperaturze 35°C. Surowiec tzw. klasy pierwszej zachowuje swoją naturalną barwę. Świeże kwiaty oregano są tak samo jadalne, i tak samo smaczne jak liście. 

TYMIANEK - ziele można suszyć w cieniu lub w suszarniach do 35°C. Mniejsze ilości można suszyć powiązane w pęczki, zawieszone na sznurkach. Tymianek schnie dobrze zachowując zieloną barwę liści.

MIĘTA - obrywać liście i suszyć je luźno rozłożone w temperaturze nie przekraczającej 35°C, wyższa powoduje znaczne straty w olejkach. Nie wolno suszyć jej na wolnym powietrzu lub w słońcu. Możemy przeprowadzić również jej drugi zbiór, wówczas suszymy już całe ziele wraz z łodygą.

MELISA – pędy można suszyć w całości lub obrywać liście i suszyć je cienką warstwą w miejscu ocienionym bardzo uważnie w temperaturze 35°C.Ziele powinno zachować swój swoisty kolor, nie może zczernieć.

LAWENDA – możemy suszyć w miejscach przewiewnych i zacienionych, rozkładając cienką warstwą lub w suszarniach ogrzewanych w temperaturze nie przekraczającej 35°C. Wysuszona powinna mieć ładną, naturalną barwę, zapach aromatyczny i przyjemny.





Suszone zioła najlepiej przechowywać w szczelnych słoiczkach. Ja kupiłam takie typu weck z gumką. Po otarciu ziół można z nich korzystać minimum do kolejnego lata, kiedy to cały proces suszenia możemy znowu powtórzyć:))


Zobacz również

22 komentarze

  1. Cudowna altana, mogłabym przebywać w takiej całymi dniami! :)
    Zioła pięknie wyglądają, też nieraz coś suszę. Koniec końców jednak wolę zioła mrożone ze względu na lepiej zachowany kolor oraz aromat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dla mnie niektóre zioła po rozmrożeniu zupełnie tracą swój urok i zapach, są takie jakby rozpływające się. Jedyny plus to niezmieniony kolor. Za to koperek i pietruszka suszone zupełnie mi nie pasują, wolę mrożone:)

      Usuń
  2. Świetny pomysł, a ogród wygląda jak z bajki, jest tak magicznie :) Pojawia się i mój ulubiony styl skandynawski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Teraz, gdy rozłożyłam moskitierę pod nasz pawilon zrobiło się w nim mega romantycznie;)

      Usuń
  3. Sporo tego zioła wyhodowałaś:-) W zimę będzie smacznie i aromatycznie. Nie ma to jak własne i zdrowe. Od lat nie używam "sztucznych przypraw" tylko ziółka i jak sie okazuje da się:-) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Nie lubię przesytu dostępnych na rynku mieszanek przypraw, po których nie czuć smaku jedzenia... Najczęściej używam tylko soli, pieprzu i własnych ziół, a nawet jeśli kupnych, to tych bez ulepszaczy.

      Usuń
  4. Bardzo pomocny post i piękne kadry :) Mój tymianek podczas suszenia niestety dosięgło słońce i listki nie są już zielone, ale cóż, człowiek uczy się na błędach i w przyszłym roku będę mądrzejsza. Tak myślę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie! Ja susząc pierwszy raz... przesuszyłam, bo potem zioła smakowały jak siano;P

      Usuń
  5. Wow, ja zawsze podziwiam osoby, które znajdują w sobie zapał do uprawy ziół. U mnie na dziko wyrosła mięta i póki co to moje jedyne zioło w ogródku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy mówią, że mięta to jak chwast prawie, bo potrafi się ogromnie rozrosnąć, ale takie chwasty to ja mogę mieć:D

      Usuń
  6. Alez cudowne, pachnące miejsce:) Wszystkie suszki, na pewno będą przypominać wspaniałe letnie chwile...
    cudownego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zapakowałam je do słoiczków, pachną cudnie!!!

      Usuń
  7. Ziółka na zimę w sam raz :) Jak ja Ci zazdroszczę tego kawałka trawy, bo bardzo lubię po niej na boso pochodzić :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ziółka fajna sprawa, też lubię, tylko jakoś ręki i czasu do nich nie mam. Ale używam. U ciebie pewnie miło pachnie ziołami. Fajne miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniałe są takie własne zioła, zawsze bardzo się przydają i w stanie świeżym, prosto z donicy i zimą , ususzone. Smak i zapach potraw bajeczny :)))
    Altana przepiękna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyobrażam sobie mojej kuchni bez aromatycznych ziół:))

      Usuń
  10. suszyć suszyć trzeba a dzięki Twoim poradom będzie porządnie i poprawnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi w tym roku zioła wysuszyły się już w doniczce :( Marzy mi sę kiedyś zasuszyć lub zamrozić swoje zioła. Może się uda, może już w następnym roku :)
    U Ciebie wyglądają na prawdę bajecznie..

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale ładnie u Ciebie - zielarko:)
    Zapraszam na moje pierwsze candy:)
    Patrycja

    OdpowiedzUsuń

SUBSCRIBE NEWSLETTER

Get an email of every new post! We'll never share your address.