, ,

Zakop kość niezgody i żyj pełną parą! KONKURS!!!

11:23

Mam dziś dla Was nie lada gratkę.
Coś, czego tu jeszcze nie było.
Totalny odlot i marzenie wielu z Was.
Pokuszę się o stwierdzenie, że KAŻDY by chciał mieć TAKIE COŚ:))
Och gdybym tylko mogła zdradzić co to takiego!!!

Nie będę jednak psuć niespodzianki... sami ją odgadnijcie!!



NIE DAJCIE SIĘ ZWIEŚĆ POZOROM
i odgadnijcie o JAKI PRZEDMIOT chodzi w filmie:



Pytanie konkursowe brzmi:

Co takiego może uratować Twój związek/małżeństwo?
Wpisz w komentarzu jaki przedmiot domowego użytku może uratować Twoje relacje z partnerem, aby raz na zawsze zakopać kość niezgody i żyć pełną parą!

Oczywiście single i singielki też mogą brać udział! Każdy może!!! Napiszcie co jest wieczną kością niezgody w związku i JAKA RZECZ mogłaby odmienić Wasze życie???

Konkurs wygrywa ta osoba, która odgadnie o jaką rzecz chodzi w filmiku, wpiszę ją w komentarzu i swój wybór UZASADNI!! Jest to wymóg konieczny, ponieważ wygra ta osoba, której komentarz będzie najbardziej KREATYWNY i trafnie wskaże, co jest nagrodą w konkursie:)

Czekam na Wasze odpowiedzi i zdradzę Wam tylko, że wartość nagrody przekracza aż 1.000 zł!!! 

Liczy się trafność odpowiedzi oraz Wasza kreatywność!

Konkurs trwa od 8 do 16 listopada, do godziny 23:59.
Ogłoszenie wyników 17 listopada.
W konkursie będą brać udział odpowiedzi udzielone w  komentarzach tylko pod tym postem. Anonimowe osoby proszę o podanie swojego nicka lub adresu e-mail.

No to zaczynamy!
Czas start!

Post powstał w ramach kampanii reklamowej.

Zobacz również

82 komentarze

  1. Szczerze mówiąc - stacja parowa:-D. Zgniotki i zagniotki to chybw jedyny punkt kryzysowy naszego małżeństwa ;-) On gniecie wszędzie i wszystko,uwielbua sie snuc wytarmoszony niczym z psiego gargla ja biegam,prasuje,prostuje i wsciekam sie na calego... A corka idzie w slady taty,więc i włosów siwych niebawem sie spodziewam,a skrajnie-terapii na wygodnej lezance;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps;-)... Można mieć wygląd -ale nie mieć mocy. Czasem zaś wygląd suchotnika (parownika;-), ale siła? - SIŁA BYKA:-D

      Usuń
  2. Myślę, że chodzi o odkurzacz ;) W większości związków problem "kto posprząta?" jest głównym źródłem konfliktów. Mały, mocny, wydajny i elegancki odkurzacz zakopie konflikty raz na zawsze :)
    A już w szczególności odkurzacz samojezdny !!!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, my mamy w domu odkurzacz zarówno standardowy jak i robota, a kto odkurza? JA :) A mąż oczywiście chce się bawić tym robotem;P

      Usuń
  3. A ja myślę, że chodzi o generator pary z żelazkiem... U mnie w małżeństwie temat prasowania to zapalnik kłótni. Ale nie będę biadolić tu na męża.... o nie... to on może biadolić na mnie..TAK to ON prasuje w naszym domu wszystko i zawsze...swoje, moje, nasze, syna - koszulki, spodnie, bluzki, obrusy, ściereczki, firanki. I taki właśnie prezent wręczyłabym mu w ramach wdzięczności, że wyręcza mnie w tej nielubianej przeze mnie czynności jakim jest prasowanie. Myślę, że taki generator umiliłby mu choć troszkę prasowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WOW, gdzie znalazłaś męża który sam prasuje??? Zazdroszczę;)

      Usuń
  4. Myślę,że: nie mam czystej koszuli - masz - ale nie wyprasowana - zrób to sam,masz dwie ręce jak i ja - i ciskanie w kąt owej koszuli i grzebanie za czyś innym, to jest to, co powoduje odwieczne problemy :)) stacja parowa zaraz ubierze Pana od pieska, któremu się bardzo spieszy... pewnie o poranku :)) serdeczności :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że taki pan o poranku raczej trenuje swoje bicepsy, dlatego piesek z nim nie chce iść;)

      Usuń
  5. hhhhhhhhhhhhh Pan gania w gatkach, bo koszula nie wyprasowana :p myślę, że chodzi o generator pary.
    Niestety jak szykuje się eleganckie wyjście i muszę wyprasować koszulę szt 3 dla męża i synków plus ich spodnie to gryzę, warczę i bez kija nie podchodź. Takie cacko uratowałaby nie jedno wyjście :))))

    pozdrawiam
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że ten pan się jeszcze mieści w jakąkolwiek koszulę?? hihi ;P

      Usuń
  6. Nie da Ci ojciec, nie da Ci matka...
    nawet żona i sąsiadka...
    to co może DAĆ CI ,- tylko
    Generator pary !!! i to
    dopiero jest gratka-
    już nie będziesz latał po mieszkaniu tylko w gatkach ;))))))))))))
    pozdrawiam
    elzbieta48@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
    Żar z rozgrzanego mu brzucha bucha:
    Uch - jak gorąco!
    Puff - jak gorąco!
    Uff - jak gorąco!
    Niech Was nie zwiedzie tekst znany,
    to nie Tuwima "Lokomotywa",
    to narzeczony mój zdenerwowany!
    Koszule, spodnie i pościele,
    nie prostują się na jego życzenie...
    Krzyczy - Kochana ma ratuj w te pędy!
    O nie mój drogi,
    droga do mego serca nie tędy!
    Pamiętaj - będę Twą wybraną,
    jeśli potraktujesz to wszystko parą!
    Taką odpowiedź typuję,
    Choć nie wiem czy dobrze zgaduję...
    Z narzeczonego muszę "zrobić" męża dobrego
    i GENERATORA PARY potrzebuję do tego! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale biedny, tak musi się natrudzić o Twoje względy;)

      Usuń
    2. Nie może być za łatwo zdobyć taką fajną żonę hehe ;)

      Usuń
  8. He he ktoś jest trochę pod pantoflem, pójdzie z pieskiem choćby w gatkach bo tak każe Pani, Matka? Nie nie pójdzie z pieskiem chociaż piesek się wstydzi gdy Pan w gatkach paraduje... Panu się żelazko dziś zepsuło i Pan ze złości aż się źle czuje ; ) randka czeka, gaciorki nowe kupione a za to spodnie wymieto lone.. generator pary i extra żelazko by się przydało.. może i żonę na taki sprzęt Panu wyrwać by się udało? kami1506@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takiego pana mieś pod pantoflem, to niezły wyczyn, ja bym się bała;P

      Usuń
  9. Ja strzelam w żelazko z superhiper superaśnym generatorem pary tak się składa, że moja pierwsza myśl powędrowała w stronę żelazka właśnie, a to zasługa wczorajszej męczarni przy desce do prasowania z żelazkiem z czasów studenckich, co to pary nie miało ani nie widziało nigdy taki właśnie karateka bez pary w rękach jest ze mnie, za każdym razem jak prasuję koszule męża..... a z takim parowym to puff i koszula sama się prasuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ktoś tu chyba filmiku nie obejrzał dokładnie;P

      Usuń
  10. Moje pierwsze skojarzenie z filmikiem to oczywiście jakiś generator pary - facet strzela focha i nawet pieska zabiera, bo mu żona koszuli nie wyprasowała ;-) Ale jak tak myślę nad tekstem: "Zakop kość niezgody i żyj pełną parą..." to mi się przypominają chwile z życia wzięte. Jak mój małż strzela focha i snuje się po domu jak struty, i bez kija nie podchodź, to wystarczy pytanie: "Pijesz kawę?" i już jest bardziej oswojony, i humor mu się poprawia, bo wie że za chwile siądzie nad kubkiem kawy w spokoju i poczyta sobie przy tym gazetę. Zresztą ja razem z nim ;-) Dlatego ja stawiam na jakiś super ekspres do kawy, co jest zresztą od dawna dla mnie marzeniem, zwłaszcza taki co na świeżo ziarna zieli, ale jakoś zawsze są pilniejsze wydatki. Z takim to na pewno pary w kotłach nie zabraknie ;-) Zresztą jak dla mnie jako skrajnego niskociśnieniowca to takie ekspresy powinny być przepisywane na receptę z refundacją z NFZ ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mojego męża te cenne chwile z dobrą kawą też poprawiają humor od razu!:)

      Usuń
  11. Jak "żyć pełną parą"? Oczywiście z urządzeniem, które jest idealnie skonstruowane do tego, aby za pomocą PARY, sprawić iż nasze życie stanie się: prostsze, przyjemniejsze i pozbawione niechcianych, życiowych zagnieceń :) Odwieczny konflikt, wreszcie zostanie rozwiązany ;)

    Stawiam na generator pary :)
    Nie cierpię prasować, przez co łatwo wyprowadza mnie to z równowagi, w wyniku czego, zawsze obrywa się za to mojemu mężowie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba najwyższy czas na naukę prasowania dla męża... Widzę, że nie wiele z Was ma z tym problem!

      Usuń
  12. Oj tak. Podejrzewam, że zdecydowanie chodzi o jakieś porządne żelazko, albo generator pary.
    My właśnie nie odzywamy się już trzeci dzień. Sprzeczka dotyczyła min niewyprasowanych koszul, które dawniej "miałem wypracowane ", a teraz.. A teraz drogi mężu nie mam czasu. Kompletnie nie mam czasu. Chciałeś abym była "biznesłoman", to niestety, musisz zaakceptować to, że po 12 godzinach pracy, nie mam już ani siły ani czasu na prasowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo za konsekwencję i twarde stanowisko!;)

      Usuń
  13. Witam,

    Czyżby chodziło o żelazko ze stacją pary. Fajna rzecz i by się przydała mi w szczególności bo nie cierpię prasować :) ale to może wina mojego żelazka bo jak kiepskie to czego można się spodziewać, prędzej zniechęcić, a dobry wygląd nie zawsze wiąże się z dobrą jakością :) PS. Pan z filmiku nie w moim typie już prędzej zwierzaczek :)
    A mój mąż szczerze to jak go znam od 11 lat to sobie go nie przypominam w ręku z żelazkiem, ale to może dlatego że ma teorię po co komu prasowanie przecież na ciele się rozprostuje :) cały mąż :)) a urządzenie mogło by nam pomóc w końcu w podziale obowiązków :)

    Pozdrawiam i mam nadzieje ze zgadłam :)
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje małżeństwo na pewno uratowałby generator pary tefal, w końcu ile można prasować bezskutecznie męskie koszule? Nie będę ukrywać, bo to w końcu ja jestem kurą domową i niby ja powinnam wszystko prasować, ależ ile można? Te kołnierzyki fuj, i te kanty na spodniach, masakra!... Jeszcze rok no i rozwód murowany ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Myjka (mop) parowy – bo przecież najwięcej kłótni w związku jest o sprzątanie. Taki mop pozwala posprzątać ekspresowo szybko i łatwo dzięki czemu nawet po ciężkim dniu w pracy wystarczy nam energii na umycie podłóg – i będziemy mogli odpocząć w czystym domu.
    e-mail: sylwunia.waw@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Generator parowy, który zlikwidowałby moje ubraniowe cupcaki. Góry prania piętrzą się z każdej strony atakując mnie każdego dnia. Człowiek boi się otworzyć pralkę, bo wyskoczy to całe zło i znowu zmarnuje mi calusieńki dzień. A tu mąż wpada z pracy i fru kolejna koszula, którą tak żona lubi prasować ląduje w praniu. Dziciaki wpadają ze szkoły i co kolejne "FRU". Ehhh może kiedyś znajdzie się w moim domu urządzenie, która uratuje matkę-żonę, która tak "lubi" prasować.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Awantury u nas zdarzają się jedynie przed większym wyjściem...no wiesz, kobieta musi "obrobić" siebie, przygotować, dzieciaki, które w międzyczasie zdążą się czymś upaprać, ochlapać, dziesięć razy chcą siku, coś je uwiera przy szyi, więc koszulkę trzeba zmieniać... Mąż w tym czasie przytupuje nogą zniecierpliwiony lub chce pomóc co pogarsza sytuację, bo i tak tylko przeszkadza... Wystarczy mi jeszcze tylko rzut okiem na połowicę wystrojoną w pomiętą koszulę. Tak pomiętą, jakby owa połowica wytarzała się z kundlem. I już jesteśmy w apogeum awantury...Dajże mi Madziu coś do prasowania dobrego, a spokojniejsze to moje małżeństwo się stanie;)

      Usuń
  18. Mój związek mogłoby uratować wiele rzeczy i to nie tylko codziennego użytku (np. brak prądu czy sofa :P), ale jeśli mam wybrać taką codziennego użytku, to wybiorę urządzenie pokroju termomix, które by za mnie gotowało :) Problem tego co jutro na obiad gości u mnie nader często :)
    I mam mały wierszyk:)
    Trafił mi się mąż wybredny,
    co jego gust smaku nie jest biedny.
    Za to ja bieduję,
    bo słabo gotuję.
    Wyczarować coś więc muszę,
    żeby głodny nie był brzuszek.
    A do tego jasna sprawa
    przyda mi się sprzęt z kosmosu,
    co by z tego nie był rosół.

    Myślę, że w konkursie jest do wygrania stacja parowa, która jak wiesz uratowałaby część mojego czasu, który spędzam na prasowaniu, a wkrótce będzie go jeszcze więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny wierszyk!! Termomix to super sprawa:D

      Usuń
  19. No cóż nagi pan bez "pary" ;) Tylko jedno przychodzi mi do głowy - żelazko ze stacją parową. Czy uratowało by ono mój związek... chyba nie. Cóż to był by za związek, który sypał by się z powodu nieuprasowanych koszul??!! Ale, ale... takie żelazko na pewno uratowało by nam nie jeden wieczór, który odkąd pojawiła się nasza córeczka (dziś prawie 5 miesięczna), spędzam bardzo często przy desce do prasowania. A wiadomo żelazko z parą i wieczór sparowany zapewni, we dwoje na kanapie w uściskach lub przy dobrym filmie...

    OdpowiedzUsuń
  20. Żeby żyć pełną parą, to musi być przede wszystkim para, a żeby tworzyła ona związek to musi być chemia, bo związek jest jak sok marchwiowy, bez chemii jest jednodniowy - wiem,wiem nie o tę chemię ci chodziło :) Swoją drogą wiesz, co to jest para wodna ? - obserwowanie jej wg wyobrażenia w rozumieniu dzieci (chyba nawet z wiersza ks. Twardowskiego) doskonale koi nerwy.
    macham

    OdpowiedzUsuń
  21. Przychodzi mi na myśl tylko jedna rzecz, mianowicie odkurzacz! Mamy w domu uroczą kotkę birmańską, która gubi kilogramy futra. W związku z tym, nie ma innej opcji jak codzienne zmagania z naszym zupełnie nieuroczym, a do tego ciężkim i wyjącym odkurzaczem. Ponieważ jestem mądrzejszą połówką, zwykle ustępuję, bo do mnie "więcej ludzi przychodzi i to dla nich sprzątamy", jednak marzy mi się dzień, w którym mój luby stwierdzi, że odkurzacz jednak da się lubić i bez nagabywania zawalczy z wszędobylskim białym puchem naszego pluszaka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz futrzak doprowadza mnie do szału zostawiając wszędzie futro. Do tego mąż i dzieci dokładają swoje. Wiesz, że ja odkurzam w domu codziennie?? :)

      Usuń
  22. Drogi Watsonie,

    Muszę przyznać, że zagadka o której pisałeś okazała się bardzo ciekawa i tajemnicza, ale mimo, że sam nie jestem SPAROWANY, drogą dedukcji udało mi się ją rozwiązać. Na początku przyjrzyjmy się faktom.
    Pierwsza przesłanka: przedmiot, o którym piszesz, należy do sprzętów codziennego użytku, jest to więc sprzęt AGD i jego działanie w dużej lub głównej mierze opiera się na działaniu pary - mamy więc ograniczony zestaw możliwości.
    Przesłanka druga: nie dajmy się zwieść pozorom. To, że urządzenie ma parę i dużą moc, nie znaczy, że musi posiadać duże gabaryty. Patrząc na właściciela pieska z filmu, który mi przesłałeś wnioskuję, że w tym konkretnym przypadku sytuacja dokładnie tak wygląda. Można więc założyć, że urządzenie o którym mowa ma stosunkowo niewielkie rozmiary.
    Przesłanka trzecia: jest to urządzenie, które mogłoby wyeliminować najczęstszą kość niezgody w związku. Co najczęściej jest takową kością? Według amerykańskich naukowców może być to gotowanie (klasyczna za słona zupa), sprzątanie ("zabierz te brudne skarpetki spod łóżka") oraz prasowanie ("sam sobie wyprasuj te koszule, jeśli uważasz, że mają zagniecenia. męczyłam się z nimi dwie godziny!"). Kwestię gotowania możemy wykluczyć, bo o przyprawieniu potrawy decyduje jedynie kucharka - nie urządzenie, podobnie rzecz wygląda ze sprzątaniem - żadne urządzenie parowe nie wsadzi za nas brudnych ubrań do kosza.
    Z dotychczasowych rozważań możemy wywnioskować, że rozwiązaniem naszej zagadki, czyli sposobem na zakopanie kości niezgody w związku jest urządzenie służące do prasowania. Cóż to jednak za urządzenie: żelazko czy generator pary? Na to pytanie pomoże nam odpowiedzieć kolejny trop, jakim jest cena urządzenia. Wartość przewyższająca 1000 PLN jednoznacznie wskazuje na GENERATOR PARY.
    Na tym w zasadzie mógłbym zakończyć te rozważania, ale wiesz, drogi Watsonie, że nie lubię pozostawiać spraw nierozwiązanych do końca. Powiem Ci zatem, że rozwiązaniem zagadki jest Generator pary Total Protect X-pert Control GV8980 firmy Tefal. Skąd pewność, że rzecz dotyczy tego konkretnie urządzenia? Tą ciekawostkę zostawię dla siebie, pozwól, że zdradzę Ci jedynie, że podpowiedzią dla mnie okazał się regulamin.

    Pozdrawiam Cię serdecznie,
    Twój Sherlock Holmes

    Ps: Chętnie wypróbowałbym to cudo, może w końcu nie spędzałbym tyle czasu na tłumaczeniu mojej gosposi jak prawidłowo prasować moją pelerynę.

    marmar785@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Panie Holmes,

      Pozostaję pod ogromnym wrażeniem przenikliwości Pana umysłu. Zafrapowała mnie jednak wzmianka o regulaminie, który okazał się pomocny w rozwikłaniu zagadki. Gdzie go Pan przeczytał? Na tej stronie go nie ma.

      Serdecznie pozdrawiam,
      KO

      Usuń
    2. Karolina BRAWO, mianuję Cię moim Sherlockiem:))))

      Usuń
  23. Taki los matki i żony czasem spotyka,
    że prasowanie męża koszul ich dotyka!
    Sterty całe czekają na prasowanie
    i na nic się zdaje ich lamentowanie.
    Mąż czasem coś miłego powie
    by żonie zamącić nieco w głowie.
    Sam prasowania jak ognia uknika
    jakby to była trudna technika.
    Żona niezmordowana prasuje do rana
    choć urobiona jest po łokcie, kolana!
    Czasem usiądzie i sobie szlocha,
    że mąż jej chyba nie kocha.
    Żelazkiem zwykłym prasować musi
    i wyżalić się mamusi musi.
    Mogłaby skrócić czas prasowania
    gdyby miała maszynę do pary generowania.
    Reklamy w telewizji ostatnio widziała
    i od razu w Tefalu się zakochała.
    Może Simply home about ją zrozumie
    i nagrodą obdaruje.
    Total Protect X-pert Control GV8980 marzy się żonie
    bo w stercie prasowania dzisiaj tonie!




    Pozdrawiam,
    Kasia
    katarzyna.piestrzynska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu rozumiem Cię doskonale, a rymy Ci wyszły wspaniale:D

      Usuń
  24. Oj brakuje mi pary.Brakuje mi mocy i energii,przydało by się z 1400Wat. Całą moją energię wysysa mały wampirek-córcia i duży wampir-mąż. Ale nie poddaje się. Chociaż jakby istniał sklep z parą-to poprosiłabym do pełna! I tankowała co dzień. Życie jest za krótkie żeby tracić czas na robienie rzeczy na które nie mamy ochoty,na niepotrzebne wymiany zdań i przerzucanie się pomiętymi ciuchami ,wykrzykując:Twoja kolej albo rozwód!".Sprzęty AGD są po to by ułatwiać ludziom życie albo je ratować. Dodawać wolnego czasu i odejmować obowiązków.Przejmować obowiazki których nie chce nikt wykonać. Ale jest taki jeden sprzęt który przy tym wszystkim wciąga.Wkręcasz się w niego i chcesz jeszcze i jeszcze i jeszcze. Biegasz nim po domu krzycząc:”Mam parę i nie zawaham się jej użyć”. I parujesz,znaczy prasujesz,wszystko co wpadnie ci w rękę. Ubrania firanki pościel,kładziesz na jedną kupę i jednym ruchem ręki prostujesz niteczki materiałów. Otwierasz szafę i jednym uderzeniem pary przelatujesz wszystkie ciuszki odświeżając je i prasując. Genialne-GENERATOR PARY,generator wolnego czasu i generator radości w jednym! Oj Maleńki zamieszkaj z nami! Będziesz naszym czwartym kołem u wozu,który powiezie nas do bram szczęścia. Ocal mnie od rzucania w męża pomiętymi koszulami. Dodaj więcej pary naszemu małżeństwu. Zaparuj nam życie! Lineczka192@wp.pl

    OdpowiedzUsuń

  25. Tyle słońca w całym mieście nie widziałeś tego jeszcze… oooo popatrz!!!

    Ja popatrzeć dziś nie mogę, w stertach prasowania tonę!!! oooo zobacz!!!

    To żelazko mnie denerwuje zaraz w koszu wyląduje! ooo popatrz!!!

    Lepszy sprzęt by mi się przydał!

    Taki co mnóstwo pary z siebie wyda….

    Kto nade mną się zlituje ?

    I Generator Pary Tefal mi podaruje….. oooo

    joannatw@interia.eu

    OdpowiedzUsuń
  26. Sprzęt + para + kłótnie w związku....hmmmm - odpowiedź sama się ciśnie na usta: chodzi o prasowanie :). Zastanawiające jest tylko to,że to urządzenie ma mieć super moc a jest niewielkich rozmiarów. Od jakiegoś czasu szukam informacji na temat dobrego żelazka do gospodarstwa domowego. Czego potrzebuję: dobrego urządzenia do prasowania. Takiego, które wyprasuje ( z moim udziałem oczywiście) i bawełniane ubrania, i koszulę, i pościel ( skończy się ganianie do magla) i będzie mi pomocne podczas szycia - czyli do zaprasowania, sprasowania...i tu jest problem, bo kurka nijak mi sie w domu nie zmieści prawdziwe stanowisko do prasowania z pracowni krawieckiej. Dlatego krążąc tak wokół tematu prasowania natrafiłam na żelazka z generatorem pary. To byłoby rozwiązanie dla mnie :). Dlatego odpowiedź na pytanie konkursowe wydaje mi sie oczywista: Żelazko z generetorem pary :)

    OdpowiedzUsuń


  27. Wiele czynności w domowych obowiązkach jest uciążliwe ale zdecydowanie ulżyłabym sobie
    w prasowaniu.

    Oh jak ja uwielbiam prasować !

    …ale to czekanie aż się żelazko dobrze nagrzeje,zmienianie temperatury, ciągłe dolewanie wody bo mały zbiornik..to wszystko spędza mi sen z powiek.

    Ah co bym dała żeby moje prasowanie stało się o niebo lepsze…

    Tylko żelazko Philips PerfectCare bądź podobne z generatorem pary ułatwiłoby mi prasowanie. Myślę,że do tego stopnia,że mogłabym się przy tej czynności nawet zrelaksować ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. A cóż to może być?, na myśl przychodzi mi tylko jedno :)
    "Para - buch!
    Żelazko - w ruch!
    Najpierw powoli - poznaje Anię,
    Ruszyła maszyna po desce wspaniale,
    I kręci się, kręci żelazko wspaniale,
    I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
    A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
    Przez fałdki, zgniecenia, przez spodnie, przez pas,
    I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas,
    To nowe żelazko Tefala z generatorem pary dla Ani"

    Pozdrawiam Ania anulaws@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  29. Para buduje, żelazko rujnuje, co ta para zbuduje.
    Myślę, że jest to żelazko z generatorem pary, które może zakończyć wiele niedomówień między dwojgiem ludzi.
    Pozdrawiam Magma mazury1@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  30. Cóż ma więcej mocy, niż mąż w slipkach , pytacie?
    Dziwnym jest fakt ,iż odpowiedzi nie znacie.
    Sprawa to oczywista, lecz jeśli nie wiecie
    To w moim poście odpowiedź znajdziecie.
    Żadna mu nie straszna praca
    Każda chwila z nim popłaca.
    Elegancki jak spod igły,
    nowoczesny, niedościgły.
    Co w nim drzemie?- Siła wielka ,
    Mój mąż przed nim zawsze klęka.
    To jest Generator Pary przecież
    teraz wszyscy już to wiecie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Och ciągłe prasowanie koszul- z tą nerwówką precz,
    generator pary to cudna rzecz!
    Prasowanie umili,
    moi mili.
    Miłości małżeńskiej nie zrujnuje,
    uśmiech na twarzy męża namaluje.
    Kiedy żona zadowolona i mąż zadowolony
    to wiadomo, że generator pary udomowiony!
    Mężu Drogi!
    Kup żonie to urządzenie,
    zanim jęknie
    przekonasz się jak szybko zmięknie!

    OdpowiedzUsuń
  32. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  33. błagam niech to bedzie żelazko cud bo mój mąż mnie wykończy i jego koszule które są ogrome
    bo chłop ma prawie 2m wzrostu a ja nie znoszę prasować koszul!!!
    help niech ktoś db usłyszy wołanie o pomoc kobiety która usilnie pragnie uratować małżeństwo:-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i co tu uzasadnia ;-) facet na filmie wyraźnie bez pary to i jemu się przyda odrobina hehe

      Usuń
  34. Ja uważam że kością niezgody w domu jest brak obiadu :-)
    Aby zakopać kośc niezgody należy ugotować pyszny obiad :-)
    Ale nie raz na jakiś czas a co dziennie :-)
    Z obiadem jest jak z sexem nie zjesz w domu zjesz na miescie :-)
    Aby tego uniknąć koniecznie potrzebny jest multicooker :-)
    Pozdrawiam iwonka105@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  35. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  36. O piątej rano budzą mnie okrzyki:
    - Mamo ja chcę tosta! - A ja naleśniki!
    Mąż wstaje nieprzytomny i zaparza kawę,
    przy okazji mleko rozlewa na ławę.
    Do szkoły dzieci trzeba wyszykować
    (i przy okazji przy tym samemu nie zwariować).
    Pociechy już ubrane, lecz ubrania wymięte.
    A one stoją sobie i udają święte.
    żelazko uruchamiam, lecz trzeszczy złowrogo.
    Mąż poddenerwowany przytupuje nogą.
    Spoglądam na zegarek, a żelazko warczy.
    Ciekawe, czy tym razem swoją złość zwalczy.
    Znów spóźni się do pracy, a dzieci na zajęcia.
    - Nie no moja droga! To jest nie do przyjęcia!
    Kłócimy się przez chwilę, lecz wnet przerywamy,
    gdy swąd spalenizny z pokoju wyczuwamy.
    Biegniemy do pokoju, a tam żelazko płonie.
    Mąż gasi je w popłochu, ja załamuję dłonie.
    Męża z pracy wywalą, więc rozwód się szykuje.
    Wszystko wina żelazka, lecz podle się z tym czuję.
    Nagle... Budzę się z koszmaru, jest piąta rano.
    I powtórka ze snu,znów zaczyna się to samo.
    Proszę uratujcie mnie generatorem pary.
    Bo ta sytuacja jest wręcz nie do wiary!
    Tylko on rozwiąże nasze małżeńskie problemy.
    Żelazka - generatora pary właśnie potrzebujemy!

    Agnieszka
    gold_butterfly@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generatora Pary Tefal o ile się nie mylę :-)

      Agnieszka gold_butterfly@o2.pl

      Usuń
  37. U nas niepoprasowane koszule nie są powodem do kłótni, życie niesie zdecydowanie poważniejsze problemy. Jednak już brak czasu dla najbliższych, bo trzeba posprzątać, ugotować, wyprać, poprasować - już tak. Dobrze być perfekcyjną panią domu, ale lepiej być fajową mamą i super żoną. Ja staram się ogarnąć te wszystkie funkcje, a zasadę mam jedną - dobry sprzęt = oszczędność czasu. I tak jeśli pranie - to pralka musi mieć duży wsad, jeśli zmywanie to zmywarka 60 cm do której włożę wszystkie naczynia i nie będę zmywać tych największych. Jeśli prasowanie to dobre żelazko, lekkie, zwinne, szybko się nagrzewające. Jednak lepszym rozwiązaniem faktycznie wydaje się być stacja parowa (widziałam w programie pani gadżet ! i od tej chwili ciułam grosz do grosza). Para wodna ma jedną temperaturę, osiąga ją szybko i prasuje różne rodzaje tkanin (!)szybciej i z mniejszym wysiłkiem. Nie trzeba czekać pomiędzy prasowaniem sztucznych rzeczy, następnie z domieszką bawełny, potem samej bawełny i jeszcze jeansów i innych spodni. To czekanie i sprawdzanie czy żelazko aby napewno się nie przyklei i nie zniszczy ciucha potrafi wyprowadzić z równowagi. Zresztą po co ja to piszę - każda żona i matka posiadająca zwykłe żelazko to wie ;-)
    Myślę, że w reklamie chodzi o to, że pan ma masę, ale nie ma siły. I taka jest zasadnicza różnica pomiędzy żelazkiem a stacją parową. Jedno ma masę i ciężar, drugie ma lekkość i moc.

    OdpowiedzUsuń
  38. Super konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  41. Hej
    To pytanie w moim przypadku daje wiele odpowiedzi. Kością niezgody w naszym związku jest przede wszystkim gotowanie :-( nie umiem, nie lubie. Jeśli niespodzianką w konkursie jest jakiś parowar, szybkowar lub wolnowar lub cokolkwiek co by ułatwiło mi gotowanie i przekonalo mnie ze to nie jest takie trudne i nudne to przyjme to z otwartymi ramionami. Często klocimy się tez z mężem o naszego zwierzaka. Piesek Vega zostawia mnóstwo sierści do tego często miewa kłopoty żołądkowe. Odkurzacz pioracy byłby wprost idealny! Zwłaszcza ze mamy juz 3 letnia córeczkę a kolejne dziecko jest w drodze. Taki sprzęt to spełnienie moich marzeń, cos co pozwoli zakopać topor wojenny z mezem. Zostaje jeszcze sprawa prasowania. Wiadomym jest ze przy dzieciach zwłaszcza małych prasowanie to zazwyczaj ogromne sterty ubrań i godziny spędzone przy desce. Nowe żelazka z generatorem pary z pewnością skracają czas spędzony na tej żmudnej czynności. Piękne i stylowe urządzenia, których nie trzeba się wstydzić i chować po kątach. Z tych wszystkich rozwiązań i moich kości niezgody typuje ze w tym konkursie można wygrać generator pary marki tefal. Tytulem zakonczenia napisze, ze bez wzgledu na to co i ile będziemy posiadać nic nie zastąpi rozmowy i miłości. Mając te dwie rzeczy jesteśmy w stanie szczęśliwie przejść przez życie zostawiając problemy z tylu.
    Pozdrawiam
    Paulapearls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  42. Gdy góry prania są wysokie jak Alpy
    Z żelazkiem w ręce robie ruchy małpy
    Dusza w żelazku wyciska siódme poty
    A ja prasuję skarpety, koszulki, galoty
    Deska z prasowaniem straszy od miesiąca
    Chociaż tak się staram to nie widać końca
    Niczym koszmar straszy pranie wygniecione
    A ja z suchym żelazkiem myśli mam szalone
    Baza parę tłoczy pod dużym ciśnieniem
    Generator TEFAL byłby wybawieniem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mocne uderzenie - uprzejmie proszę!
      Jedna z drugą biadoli - ciężki bagaż noszę,
      obowiązków mam masę, już się nie wyrabiam,
      a gdy noc nadchodzi na twarz biedna padam...
      PARY brak Ci w rękach? Umysł swój wytężam,
      może droga panno czas se znaleźć MĘŻA?
      Mąż Ci dopomoże ręką i nie tylko
      pamiętaj by być przy nim legalną blondynką!
      Prać ty nie potrafisz, ani też gotować,
      na swoją gosposię spróbuj go wychować.
      Karmiony słowem i dobrym widokiem
      będzie specjalistą od czyszczenia okien,
      wyprasuje bluzeczki i twoje sukienki
      taka twoja PARA za sprawą twej ręki,
      którą mu oddajesz wraz z obowiązkami
      tylko tym się nie chwal przed jego kumplami :P
      Szukaj zatem chłopa,
      lepszy od robota!


      Biorąc pod uwagę, że chłopa za tysiaka nie idzie kupić to zapewne to żelazko ze stacją pary - na pewno nie tak skuteczne jak dobrze wyszkolony w prasowaniu mąż :D :D

      Usuń
  43. "Wstałam lewą nogą. Po czasie, bo dziecko powinno już być w przedszkolu. Mężczyzna śpiący u mego boku nawet nie podniósł powieki. Milczek-niemowa, zapomniał mi powiedzieć, że opróżnił w aucie bak do końca i nie wyprowadził psa. Przedszkola nie było, był płacz i alarmowa podróż do mamy. Uparty czworonóg zaparł się nogami i nie chciał iść dalej. Spóźniłam się do pracy, przez co ominęła mnie rozmowa o premiach. I premia. Musiałam swoje odrobić, więc siedziałam w niej do późna. Wtedy zadzwonił milczek-niemowa, że musi jechać na pilną delegację. Nie wiem, o której wróciłam do domu. Mały już spał, mama wyszła bez słowa. Padłam bez sił i myślałam, że nie wstanę. Ale wtedy przypomniałam sobie o nim. Był na wyciągnięcie ręki. Kuszący i niepowtarzalny. Postawił mnie na nogi. Mój generator pary"
    Oczywiście to tylko sen, ale ze szczęśliwym zakończeniem, które w realu ma możliwość spełnienia i zakopania kości niezgody z moim M., który prasować nie znosi:-)
    Stawiam na generator pary Pro Express Total GV8960 firmy Tefal.
    Pozdrawiam ciepło
    Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
  44. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  45. W związku małżeńskim różnie bywa.
    Raz to lepiej a raz gorzej.
    Walka z codziennymi obowiązkami,
    to często przemienia się w walkę o związek małżeński.
    Czuję się jak karateka bez pary w rękach.
    I to nie jest żadna przenośnia czy żart.
    Bo jak tu walczyć o małżeństwo,
    jak trzeba walczyć z tą codziennością,
    jak tu sterta prasowania chodzi za mną.
    A na stole w kuchni, warzywa z mięsem się kłócą,
    bo czas na obiad, tylko jaki..
    A znów schabowy wykąpany w jakuzzi olejowym
    i ziemniaki z gorących źródeł solnych już dość każdy ma.
    I znów sterta prasowania mnie dogania
    I na głowę wchodzi.
    Mąż chodzi głodny i ciągle warczy,
    i jeszcze raptem telefon dzwoni..
    O nie! Teściowa będzie w południe.
    I to nie jutro czy pojutrze,
    a Dziś, dziś w południe.
    Mąż łapie się za głowę
    i za kanapą chowa się.
    Wiec żeby z tym wszystkim ogarnąć,
    wyczarować mi tylko dwie rzeczy trzeba..
    Nie nie kucharz i sprzątaczka,
    dajmy im trochę odpocząć ;)
    Różdżką machnę,
    w gorę i w dół,
    kółko zrobię i zastukam..
    i wyczaruję pomocników..
    jeden do kuchni idzie,
    drugi z stertą prasowania się zaprzyjaźnia.
    W kuchni już stoi piękny Parowar,
    co to rozmrozi szybko rybkę
    i ugotuje mi ją z pysznymi zdrowymi warzywami,
    a do tego i babeczki zrobi,
    bo teściowa słodkości uwielbia;).
    A i z czasem nie muszę się martwić,
    bo wszystko ma pod kontrolą.
    A sterta prasowania już zaprzyjaźniona z Generatorem Pary.
    Nikt się ni kłóci.
    wszystkie koszule męża w kolejce grzecznie stoją.
    I po chwili wyprasowane jak na eleganta przystało.
    Spódnice plisowane.. yy oo już wyprasowane.
    oo pardą nawet majteczki w kolejkę się ustawiają..
    czy to już nie przesada, czy te sterta prasowania za dobrze nie ma?
    nic dziwnego, przy takiej parze..
    .. oj dzwonek przy drzwiach już śpiewa, to teściowa.
    patrze w kuchni... wszystko pięknie, smacznie i zdrowo już jest.
    patrze na deskę do prasowania.. nic nie ma..
    ubrania na swoim miejscu.
    Generator Pary już kabelek swój schował, więc nic się nie majta.
    A i nawet zasłonki wyprasowane,
    a mąż już przyjął pozycję w pionie ;)

    Wiec idę i z teściową się witam,
    A pomocnikom z różdżki Tefal dziękuję;)

    A.. i bym zapomniała..
    jak teściowa zadowolona to i małżeństwo ocalone ;p
    pozdrowienia dla teściowej

    nataliapugacewicz@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  46. odpowiedź: Generator Pary Tefal Protect X-pert Control GV8980
    uzasadnienie: potrafię czytać i łączyć fakty

    P.S. moja dziewczyna dla mnie nie prasuje, pomóż chcę ją nauczyć;)

    Piotr M.

    OdpowiedzUsuń
  47. Oj żonka nie lubi prasować,ale ja nie umiem.Po prostu żelazko pali mi się w rękach,a raczej na rękawach.Raz spróbowałem ale się rozczarowałem.Jej to idzie jak po maśle a mi jak maślance. Chętnie zrobiłbym jej niespodziankę i obwiązał czerwoną wstążką Generator Pary Tefal ,zawiązał na kokardkę i wrzucił pod choinkę.Z przyczepioną karteczką" Zwalniam Cię-prasuję ja!".Myślę że takim sprzętem nawet ja dałbym radę i przestałbym w końcu słyszeć o sobie że jestem wymięciuchem i nieuprasowanym leniem. Pozdrawiam Krzysztof(krzysztof_wozniak1987@o2.pl)

    OdpowiedzUsuń
  48. GDY ŻELAZKO CIĘ DOBIJA
    KABEL ZAWSZE SIĘ ZAWIJA
    DESKA WPÓŁ SIĘ ZAŁAMUJE
    WODA WSZĘDZIE ROZCHLAPUJE
    MĘCZY CIĘ TA ŻMUDNA PRACA
    KTÓRA CO DZIEŃ ZAWSZE WRACA
    KOŚĆ NIEZGODY ZAKOP SZYBKO-
    JEST WSZAK SPOSÓB NA TWE MĘKI
    STACJĘ PAROWĄ DAJ MĘŻOWI DO RĘKI
    UŚMIECH ZOBACZYSZ NA JEGO TWARZY-
    KAŻDY FACET O TYM URZĄDZENIU MARZY
    TWOJE PROBLEMY SZYBKO MINĄ
    SZCZĘŚLIWĄ ZNOWU BĘDZIESZ DZIEWCZYNĄ!!!

    Pozdrawiam,
    Kasia
    kasjem@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  49. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  50. Nasz mięśniak z sił opada, niby taki mocarz, a w sumie żenada,
    małemu pieskowi rady dać nie może, kto mu teraz dopomoże?

    W domu sytuacji takich wiele, gdy potrzebni są niezawodni i mocni przyjaciele: 
    Robot kuchenny, mikser, odkurzacz… 
    Piekarnik, zmywarka – moja lista będzie się wydłużać… 
    Może to ekspres do kawy co ciśnienie mocne ma, 
    a może? Chwila? Psssyt… 
    Pary generator! 
    Sprawny, o mocy dużej i wyglądzie ładnym 
    jest sprzętem w domu wielce przydatnym 
    Takie to cudo co myk-myk wszystko wyprasuje
    i naszych nerwów przy tym nie zrujnuje,
    Samo sprytnie temperaturę i poziom pary dobierze
    i to co człek najpierw wypierze
    w idealnie gładkie wnet przemieni,
    już się mój mąż z powodu pogniecionych kołnierzyków nie zarumieni,
    w domu nie będzie trudnego losowania, kto ma stanąć do prasowania,
    bo nasz bohater z czasochłonnej i żmudnej pracy nas wybawi,
    na wysokości zadania stać będzie – już zawsze i wszędzie.
    I mocy nigdy mu nie zbraknie…
    A ja zamiast sterczeć przy desce długie godziny,
    czas zyskam dla siebie i dla rodziny,
    i tacy cudnie „odprasowani”, odstresowani
    kochać będziemy się jeszcze mocniej

    Pozdrawiam,
    AsiaK

    OdpowiedzUsuń
  51. Stoi na desce stare żelazko,
    Ciężkie, słabe i coś z niego kapie:
    Woda wycieka.
    Stoi i syczy, skwierczy i chucha,
    Zaraz ostatniego wyzionie ducha:
    Ssssy - jak słabo!
    Puff - jak słabo!
    Uch - jak słabo!
    Już ledwo grzeje, już ledwo sapie,
    A żona stoi przy nim i płacze.
    Stosy przy niej poukładali
    Wysokie i cięzkie jak ze stali,
    I pełno ciuchów na każdym stosie,
    Na jednym fartuchy, a na drugim skarpetusie,
    A na tzrecim leżą same firanki,
    Leżą i zagniatają falbanki,
    A czwarty stos pełen ręczników,
    A na piątym pełno obrusików,
    Na szóstym leży zasłona - o! jaka ciężka,
    Na siódmym pościel, ubranka i ścierka,
    A tych stosów jest ze dwadzieścia,
    Sama nie wie co jeszcze ją czeka,
    Lecz choćbym tuzin dał jej takich żelazek
    I wodą do pełna zalał każdy ten wynalazek,
    I niewiem jaką miał bym babe,
    To nie dała by rady, takie to słabe.
    Nagle - cisza!
    Para - buch!
    Nagle - spokój!
    Żona - w ruch!
    Najpierw - powoli - jak kot - zdziwiona,
    Ruszyła - kobieta - zaciekawiona,
    Chwyciła stosy i prasuje zadowolona,
    I sunie żelazkiem sztuka po sztuce,
    I tempa przszyspiesza , i gna coraz prędzej,
    I cicho, i gładko, śmieje się i skacze,
    Tak lekko, tak łatwo, cudowne to jest,
    Jak gdyby nie praca, a randka to jest,
    A skądże to, jakże to, czemu tak łatwo?
    A co to to, co to to, co to tak prasuje
    Że pędzi, że zadowolona, że żona się śmieje?
    To para gorąca poszła już w ruch,
    To para, co Tefala bucha buch, buch,
    A para gorąca dmucha idealnym strumieniem
    Wszystko z łatwością mięknie z czystym sumieniem,
    Cicho, idealnie, precyzyjnie,
    łatwo, z radością, przyjemnie ...

    Odpowiedź: Generator pary Tefal Pro Express Total GV8960
    mail:piotrnarbut@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  52. Jest taka jedna rzecz, która rozkłada mnie na deski, właściwie na deskę...do prasowania. Zero w tym przyjemności. Gładzisz i gładzisz, a efektu jak należy nie osiągniesz. Nieważne co prasuję, każda rzecz marszczy zawsze czoło złowrogo w moim kierunku. Potem czekają mnie jeszcze bardziej krzywe spojrzenia partnerki z jeszcze bardziej zmarszczonym z irytacji czołem. Czas to zmienić pełną parą i załagodzić nierówności naszego współbycia. Stawiam na generator pary Tefal Pro Express Total GV8960. Drogą dedukcji. Podążając za marzeniami. Na przekór pechowi. Dla dobra związku. I z lenistwa.

    Pozdrawiam
    Piotr
    mampeszka@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  53. Rzutem na taśmę się dopisuję, co przedmiotem zagadki jest tylko zgaduję...

    W domu dzieci dwójka (w tym jedno mini na etapie diety rozszerzania) + mąż – więc pranie czeka mnie codziennie :-(
    A potem góra wielka prasowania... I marzyłabym ogromnie, by prasować mógł ktoś za mnie... Więc może to nowoczesny pary generator, dzięki któremu jak Kapitan Planeta, jak Superman i MacGyver, jak He man, rycerz Mike, Mela i jej smoki, jak Janosik i pan Michał, jak Perfekcyjna Pani Domu,jak sam Bruce Lee i wszyscy niezłomni bohaterowie tego świata stanę odważnie przy desce do prasowania i myk... Gotowe.. Bez wysiłku, potu, złości i bezsilności. Że zagniecenia nie chcą się odprasować, że tych ciuszków tyle trzeba prasować. Że marchewką dziecię pluje, że koszule tak ciężko się prasuje. A ja będę zadowolona,że taka ze mnie super matka i żona, co czasu nie traci i z przyjemnością prasuje, aż nawet czasem zarymuje... I nie tylko ja, ale cała nasza czwórka będzie żyła z z pełną parą i fantazją :-)

    PS. Myślę, że do dokładnego sprawy zbadania potrzeba by jakiegoś super urządzenia, które przez internet prześwietli Twoje myśli. Nie da się? Pewnie, że się da... Tylko dopiero za parę lat, jak ktoś takie urządzenie wymyśli... Ale po co? Na razie przynajmniej jest zabawniej :-)

    OdpowiedzUsuń

SUBSCRIBE NEWSLETTER

Get an email of every new post! We'll never share your address.