, , , , ,

Skorzystać z lata

21:05

Lato w pełni. Duszno, gorąco i wieczorne burze. Właśnie jedna przechodzi nad Wrocławiem. Jak ja kocham te letnie burze! :D
Lipiec lada chwila się kończy, połowa wakacji za nami. Co robimy, żeby lato nie minęło nam koło nosa, a remont nie zmęczył za bardzo? Wypoczywamy kiedy się tylko da. I tak w ciągu tygodnia jeździmy na nasz ogródek, aby popluskać się w baseniku (dzieci) i poopalać (ja). Co niektórzy muszą pracować (mąż), ale cień drzewa, laptop na kolanach i zimne napoje rekompensują brak wygodnego biurka. Przynajmniej pan mąż nie narzeka;) W weekendy za to staramy się nasz wypoczynek lekko urozmaicić, oczywiście wypadami za miasto. Bliżej, czy dalej - to nie ma znaczenia - byle by była jakaś woda w pobliżu. A może znacie jakieś ciekawe miejscówki w miarę blisko Wrocławia? Jeziorko, czysta woda, lekki cień, piaszczysta plaża, ktoś coś może polecić?

W domu remont... zwolnił. To chyba najbardziej frustrujący etap. Tak blisko, a tak daleko. Upał dobija, fachowcy nie przychodzą regularnie... Ale coś tam do przodu idzie.
W zeszły weekend zabrałam się za malowanie boazerii. Szło szybko i znośnie, a farba schła w tym upale w mgnieniu oka. W kuchni mamy już ułożone wszędzie płytki :D Na zdjęciu jeszcze bez fugi, której zapomniałam dziś cyknąć zdjęcia. 

W zeszłym tygodniu zamówiliśmy również ramki i osprzęt elektryczny do kuchni. Szukałam czegoś, co będzie idealnie pasowało do dekoracyjnych kafelek. Biegałam z kafelkiem od hurtowni do hurtowni, aż znalazłam model, który został zrobiony na wymiar kafelka:) Szkoda było by psuć tą dekoracyjną ściankę, nakładając na nią jeszcze jakąś fantazyjną oprawkę. A tak będzie zlicowana i pasuje kolorystycznie.

Teraz czekamy na podłogę. Układ płytek opracowany nie bez powodu - chciałabym, żeby wyglądała bardzo naturalnie, ułożona jakby przypadkowo i wykorzystując maksimum odpadów. Ale nie chcę się zdawać na przypadek. Wszystko jest dokładnie opracowane. Ot taka ze mnie wariatka;)
Nie będę Wam pisać jak prace idą... Na razie szlifowane i równane jest podłoże. Nie jestem w tym temacie cierpliwa i wolę się nie denerwować;)

Buziaki
Magda

Zobacz również

29 komentarze

  1. Zgadzam się:) trzeba korzystać z uroków lata ile się da:)
    Pogoda sprzyja kąpielom, woda u nas cieplutka i przyjemna:)
    Śliczne zdjęcia Madziu!
    i nie denerwuj się kochana!!! proszę:):) zobaczysz lada dzień już będziesz miała wszystko gotowe:)
    BUZIAKI, ściskam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No już nie będę się denerwować, obiecuję:) Buziaczki

      Usuń
  2. Ach,te remonty,wydaje się ,że ciągnął się w nieskończoność ;p
    U nas też upały niemiłosierne ;[ Nic tylko leżeć bykiem nad wodą :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj masz racje... to już ponad miesiąc! Jeszcze dwa tygodnie i z głowy:)

      Usuń
  3. Madziu my też szukamy niedaleko takiego miejsca i jakoś nic szczególnego nie wpadło nam w oko, dlatego wybierzemy chyba pięknie położoną miejscowość pod Karpaczem ze wspaniałym widokiem....w prawdziwej eko agroturystyce ze zwierzątkami mini dla dzieci i z budzącym zapachem świeżych pieczonych bułeczek podanych pod nos z robionym serkiem itp:) A potem piknik na łące... z pięknym widokiem i spacerek na lekkich trasach:) To mój pomysł na weeekend, oby mój Pan Mąż mógł się wyrwać z pracy;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj remont to trudna sprawa. Trzymam kciuki! Będzie cudnie już zaczynam zazdrościć ;-) Buźki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz co zazdrościć, jak skończy się remont wpadaj na kawkę;)

      Usuń
  5. w czerwcu byliśmy nad morzem i jak wracaliśmy już do domu, to musieliśmy się zatrzymać, tuż przed samym Wrocławiem, żeby trochę odpocząć, zjechaliśmy z drogi i zaparkowaliśmy koło takiego jeziorka, podobnego jak na Twoich zdjęciach :) to był wczesny ranek, więc przespaliśmy w samochodzie półtorej godziny, no ale w tak pięknym miejscu to była sama przyjemność ;)
    piękną będziesz miała kuchnię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeziorko to Zalew Mietkowski z widokiem na Ślężę, blisko ale... woda pozostawia wiele do życzenia:/ Ale widoki rzeczywiście ładne:)
      Dziękuję i pozdrawiam

      Usuń
  6. Piękne te płytki. Mogę prosić jakiś namiar na nie? Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Płytki te to Vives kolekcja Rivoli Raspail Blanco, pisałam o nich w ostatnim poście: http://simplyhomeabout.blogspot.com/2014/07/uchylam-rabka-tajemnicy.html
      Buziaki

      Usuń
  7. jesteś szalona z tymi płytkami, ale!!!! ja jestem taka sama....jak robili mi podłogę w kuchni to wyrysowałam im płytki tak samo i nie kupiłam ani jedej więcej (potem zabrakło na tą jedną co upadła)....ale jaka to oszczędność
    super jest u ciebie, ah, super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheh, no kochana, to mamy coś wspólnego:)) A u nas to było tak, że kupiliśmy z lekkim zapasem, a potem postanowiliśmy, że będziemy jednak podłogę w kuchni też skuwać i dlatego było niemal na styk... Dokupiliśmy tylko kilka brakujących metrów więcej i mam nadzieję, że się obędzie bez niespodzianek;)

      Usuń
  8. uwielbiam białą boazerię!! ależ będzie się fajnie u Was prezentować! Ja mam płyty mdf, które udaja drewno i powiem szczerze, że też jestem z nich bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zastanawiałam nad mdf, ale w końcu urzekła mnie ta lekko stylizowana boazeria, którą ściągałam aż z... Gdańska;) Widziałam podobne z mdf, ale miały wąskie rzędy, a ja chciałam troszkę szersze, stąd drewno.

      Usuń
    2. czy mogłabyś podać namiar na boazerię. Szukam szukam i nic nie widzę w marketach budowlanych co by przypominało twoją. I jeszcze zwieńczenie jej jest idealne.

      Usuń
    3. czy mogłabyś podać namiar na boazerię. Szukam szukam i nic nie widzę w marketach budowlanych co by przypominało twoją. I jeszcze zwieńczenie jej jest idealne.

      Usuń
    4. Przykro mi, ale nie mogę znaleźć namiaru na tamtą firmę:/ Ps. zwieńczenie boazerii było robione na zamówienie u stolarza.

      Usuń
  9. madziu widać praca wre a kafelki nieziemskie warto było biegać to tu to tam śliczne:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Udanych - choć szarpanych - wypoczynków życzę Wam zatem.:)
    Płytki wyglądają rzeczywiście imponująco. Chyba wszyscy odwiedzający, nie możemy się już doczekać efektu końcowego.:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Widać postępy..kuchnia będzie piękna, szalona jesteś z tą podłogą ale przecież w "szaleństwie jest metoda" jak to mówią ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa jestem bardzo efektu końcowego:)
    Pozdrawiam
    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczne te płytki! Nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć efekt końcowy! :)

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na www.iglowasinteriors.blogspot.com :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Trzymam kciuki :) Świetnie Wam idzie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Super to wszystko wygląda! Naprawdę nabiera kształtu :) Płytki prześliczne!

    OdpowiedzUsuń
  16. Trzymam kciuki za dalsze postępy!
    Nadal jestem pod wrażeniem tych płytek! :)))

    OdpowiedzUsuń

SUBSCRIBE NEWSLETTER

Get an email of every new post! We'll never share your address.