,

Apteczka

21:57


Bałagan mnie wkurza. A zwłaszcza jeśli muszę na niego codziennie patrzeć. I nie mówię tu o porozrzucanych zabawkach dzieci. Jak wiecie brakuje mi szafek w kuchni. Z tego powodu sporo rzeczy codziennego użytku leży na kuchennym blacie. Leży, kurzy się i wkurza. Nawet jeśli jest to koszyczek po truskawkach zapełniony po brzegi lekami. A tak własnie było. Lekarstwa, które używamy na co dzień, witaminy dzieci czy środki przeciwbólowe muszą być u nas w miarę pod ręką. A że szafek wiszących brak stąd pomysł na koszyczek. Jednak po jakimś czasie leków przybywało, bo przedszkole równa się co chwilę infekcja i koszyczek już dawno się przepełnił. Ba, mamy nawet niewielką walizeczkę, w której trzymam lekarstwa na zaś, co roku sprawdzając skrzętnie datę przydatności i przypominając mężowi, co by nowych nie kupował.
Kiedy niedawno byliśmy w ikei, w ostatnim przelocie przez regały capnęłam szafeczkę/komódkę, którą chciałam przeznaczyć na dziecięce przybory do rysowania. W domu postawiłam na blacie, żeby ją rozpakować i nagle mnie tknęło. Przecież jest idealna na ten mój wieczny bałagan! Szkoda że nie mam zdjęcia przed, żebyście uwierzyli jak bardzo, bardzo już źle to wcześniej wyglądało;)


Na komódce leży metalowa puszka na środki przeciwbólowe, którą dostałam kiedyś od męża. Jest jednak zdecydowanie za mała jak na nasze potrzeby. Obok stoi wymarzony mlecznik, też z ikei. Normalnie ktoś powie jeszcze, że post sponsorowany... ale co poradzić jak ja uwielbiam ten sklep? ;)

Zobacz również

5 komentarze

  1. Ale żeśmy się zsynchronizowały :) właśnie dzisiaj pakowałam M. wyjazdowo-żeglarską apteczkę ;) Co do komódki to dobry pomysł, a jak już przerobisz kuchnię to zawsze można wrócić do jej pierwotnego przeznaczenia. Tylko wydaje mi się, że niedługo postoi w takim kolorze, daje tyle możliwości ozdobienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak myślę:) ale chyba dopiero ozdobię ją kiedy stanie się półeczką dziecięcą. Wtedy dopiero będzie można poszaleć;)

      Usuń
  2. Ja też nie lubię bałaganu i porozrzucanych rzeczy na blacie! Komódka jest świetnym rozwiązaniem!
    Kochana ja też uwielbiam Ikea i nie widzę nic złego w tym, aby wspominać o nim w postach.
    pozdrawiam, Ania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uff;) bo chyba będzie ona u mnie częstym gościem;)

      Usuń
  3. Boska ta komódka, zadzieram kiecę i lecę po taką do Ikea! :-)

    OdpowiedzUsuń

SUBSCRIBE NEWSLETTER

Get an email of every new post! We'll never share your address.